Start / Blog / Argento RV - wiślane przygody po japońsku.

Argento RV - wiślane przygody po japońsku.

...

Argento RV - wiślane przygody po japońsku.

Paweł Popławski | 2017-06-07 20:04:33 | Testy sprzętu

Ponieważ cały praktycznie sezon wędkarski 2015 i początek sezonu 2016 stał w moim przypadku pod znakiem delikatnych okoniowych wędek japońskiej firmy Graphiteleader (Calzante, Corto) zamarzyłem zapoznać się z czymś mocniejszym tej firmy. A że akurat na rynek trafiła seria Argento RV- postanowiłem spełnić moje marzenie...
Na początek kilka szczegółów praktyczno-technicznych. Wędki z serii Argento RV produkowane są w fabryce Olympic Co. LTD. w Osaka. Do produkcji użyto sprawdzonego Graphite Cloth. Blank jest łączony z dwóch elementów poprzez spigot wzmocniony dodatkowym oplotem z carbonu. W dzielonym dolniku użyto japońskiej pianki EVA o dużej wytrzymałości i odporności na słoną wodę. Zastosowano mocowanie kołowrotka FUJI DPS zapewniające maksymalną stabilność przy dużych obciążeniach. Blanki uzbrojone są w przelotki FUJI K Alconite w ramkach ze stali szlachetnej. Przelotka szczytowa FUJI z wkładem SiC. Polecamy do połowu z brzegu szczupaków, sandaczy, boleni oraz troci.
Moje oczekiwania Tak więc pierwszego maja 2016 stanąłem nad Wisłą z kijem Graphiteleader Argento RV GOARVS-862L. Długość kija to 262 cm, ciężar wyrzutu 5-24 gram, akcja fast, waga kija 140 gram, zalecana linka PE 0.8-1.5.
Troszkę zaryzykowałem z tą, w moim przypadku, „krótkością” (262 cm) na Wielka Rzekę, ale chyba czym jestem starszy tym coraz bardziej cenię sobie wygodę w postaci niedużej wagi i lepszego wyważenia… Czy miałem jakieś oczekiwania względem tej wędki? Nie będę ukrywał – miałem ogromne oczekiwania! Biorąc pod uwagę jakość wcześniej poznanych przeze mnie wędek Graphiteleader liczyłem, że i ta wędka rzuci mnie na kolana! No i jak by nie patrzeć – tak właśnie było!
Graphiteleader Argento RV GOARVS-862L okazał się leciutkim, wspaniale wykończonym kijem, od razu miałem wrażenie, że czegoś tak fajnego nie miałem jeszcze w ręku. Na samym początku sezonu dokręcałem do niego w miarę lekkie kołowrotki Daiwy: Lexa 3000SH (310 gram) i Caldia 3000A (260 gr). Kołowrotki w tej wadze wyważają kij bardzo dobrze. Na początek sezonu boleniowego na szpule nawinąłem oczywiście żyłkę (Varivas Game 8 lb, średnica 0,20 mm) i już pierwsze przypadkowe „szuranie” przynętą po dnie dało mi do myślenia. Na kiju poczułem bardzo dobry kontakt z dnem, tak jakbym miał nawinięta plecionkę, a nie żyłkę. A ponieważ początek „powierzchniowego” sezonu boleniowego był dla mnie bardzo słaby dość szybko zacząłem szukać rapek nieco głębiej i nieopatrznie nawinąłem na szpulę plecionkę. I to był ruch, który mocno wpłynął na kolejne kilka miesięcy mojego wiślanego wędkowania. Po prostu radocha z łowienia tym Argento z opadu była silniejsze od zdrowego rozsądku! Na moim odcinku Rzeki złowić w czerwcu czy lipcu sandacza z dna graniczy w ostatnich latach niemal z cudem, ale za to poznałem chyba każdy kamyczek na dnie.
Wędka Graphiteleader Argento RV GOARVS-862L jest naprawdę doskonałym narzędziem do połowu na gumy z opadu!!!
Jako ciekawostkę dodam, że rzecznym moim uzupełnieniem opisywanego Argento był w sezonie 2016 inny bardzo interesujący, acz znacznie bardziej delikatny, japoński kijek: Varivas Violente VLL – 77 – T. Być może o nim postaram się też kilka słów napisać w niedalekiej przyszłości…
Opamiętanie przyszło dopiero w połowie lata… Paweł, przecież ty kochasz łowić bolenie a bagrujesz dno Rzeki jakbyś koniecznie chciał ją pogłębić. Krótka burza mózgów(u) we własnym gronie i decyzja. Może uda mi się wymienić tę wędkę na podobnej klasy, ale bardziej boleniową? Udało się! Wybór padł bardzo blisko bo na wedkę… Graphiteleader Argento RV GOARVS-902L/ML. Długość kija to 274 cm, ciężar wyrzutu 6-28 gram, akcja fast, waga kija 146 gram, zalecana linka PE 0.8-1.5.
Ktoś powie, że zamienił stryjek siekierkę na kijek… Może i tak, ale uznałem, że przy bardzo podobnych parametrach użytkowych te kilkanaście centymetrów więcej spowolni nieco akcję przy jednoczesnym zachowaniu sandaczowej czułości, wszak w niedalekiej perspektywie jesień było widać… Wtedy o tego sandacza jakby łatwiej, czy to opaskowego czy opadowego… I rzeczywiście. Już pierwsze rzuty nowym kijem pokazały, że akcja jest „cieplejsza”, z jednocześnie niezauważalną stratą na czułości.
Ponieważ wiem, że spora grupa wędkarzy to perfekcjoniści i lubią znać jak najwięcej szczegółów tyczących wędki to może właśnie teraz kilka takich szczegółów. Zacznijmy od dołu. Dzielona rękojeść ma dokładnie 45 cm, zakończona jest bardzo estetycznie. Zastosowana japońska pianka EVA nie dość, że jest bardzo wytrzymała i odporna na słoną wodę (tego ostatniego akurat nie sprawdziłem) to jeszcze jest bardzo miła w dotyku i bardzo ciężko ją trwale zabrudzić. Mocowanie kołowrotka FUJI DPS bardzo dobrze trzyma kołowrotek, nic się nie odkręca, nie luzuje, trzyma się w dłoni bardzo wygodnie. Stopka przykręconego kołowrotka znajduje się dokładnie 33 cm od dołu kija. Całość jest bardzo estetyczna i ergonomiczna.
Dalej, idąc w kierunku szczytówki, mamy szereg standardowych napisów mówiących o wszelakich właściwościach produktu. Dla koneserów, którzy chcą wiedzieć wszystko o wędce – poniższe „złożone” zdjęcie.
Składy wędki połączone są poprzez spigot wzmocniony dodatkowym oplotem z carbonu. Wchodzi idealnie, najmniejszego nawet luzu brak, składy zachodzą na siebie dokładnie na 5,7 cm. Warto zwróci uwagę na fotkę poniżej, jest ona zrobiona po wielu składaniach i rozkładniach kija, brak jakichkolwiek rysek wystawia materiałowi ocenę celującą.
Wędka ma zamocowane 8 przelotek. 7 z nich to przelotki FUJI K Alconite w ramkach ze stali szlachetnej. Ósma, szczytowa, to FUJI z wkładem SiC. Pierwsza przelotka na wysokiej stopce ma średnicę wewnętrzną 2 cm, a jej koniec jest oddalony od blanku o 5,5 cm. Wewnętrzna średnica przelotki szczytowej to 5 mm. Oczywiście o idealnej zbieżności wszystkich przelotek wspominać nie muszę.
No dobrze, po tych wszelakich technicznych szczegółach wróćmy może nad rzekę. Nowy kij, nowe możliwości, nowe nadzieje… Nadchodząca jesień wpłynęła na mnie na tyle bojowo, ze postanowiłem nieco wzmocnić zestaw. Letnie delikatne kołowrotki zastąpiła nieco solidniejsza i cięższa „betoniarka”, stara wysłużona Daiwa Caldia 3500. Na jednej szpuli czterosplotowa odporna na ścieranie plecionka Varivas High Grade PE 1.5 o wytrzymałości 21,4 lb, na drugiej szpuli żyłka Varivas Saltwater 0,22 mm. Generalnie łowiłem na przynęty zgodne z opisem ciężaru wyrzutowego wędki. Dlatego mogę śmiało napisać, że jest idealnie opisana. Oczywiście spokojnie można ja przeciążyć o kilka gram, np. gumą RH 12 cm o masie troszkę powyżej 30 gram. A że jak wiadomo rzeka rządzi się swoimi prawami i można wypuszczać przynęty z prądem – na drugim biegunie stawiam pięcio-sześcio centymetrowe uklejopodobne woblerki o wadze 4-5 gram (np. rapalki countdown, original czy małe Salmo stingi). Kij ogarnia oczywiście pełen zakres przynęt boleniowych… Z rybami troszkę radochy na kiju było Kilka opadowych sandaczy na gumę.
Bolenie na szybko prowadzone pod powierzchnią woblery.
Czy nawet jednego wieczora dwa piękne lechole, które waliły w sześciocentymetrową rapalkę husky jerk jak wściekłe.
Niestety, żadnego okazu nie trafiłem więc nie wiem jak by się wędka zachowała w ekstremalnych przeciążeniach. Ale… raczej jestem spokojny o to… Wędka Graphiteleader Argento RV GOARVS-902L/ML wydaje się by bardziej uniwersalna od swojej krótszej siostry. Nadal cięta, nadal czuła, ale akcja jest znacznie bardziej ciepła. Dość łatwo było mi, za pomocą wymiany szpul, płynnie przechodzić od orania dna cięższymi gumami po przykosie, poprzez opaskowe wypuszczanie woblera, do szybszego, płytszego boleniowania ze szczytu główki. Te dwa i trzy czwarte metra długości przy mniej niż 15 deko wagi pozwala dobrze kontrolować wypuszczoną przynętę, daleko i celnie rzucić za rapką, jak i w miarę wygodnie podbijać gumę w opadzie bez zmęczenia nadgarstka czy bólu pleców.
Nie będę kłamał, raczej nie polecam tych kijów na klenio-jazie czy okonie. Do tych ryb na pewno jesteśmy w stanie dobrać sobie odpowiedniejsze narzędzia. Ale szczupak, boleń, sandacz, czy nieduży sum – ten asortyment ryb jest idealnym odbiorcą opisywanych Argento RV. Jedynie wybór modelu zależy od indywidualnych upodobań. Jednym słowem –Graphiteleader Argento RV to bardzo udana seria wędek, która zadowoli nawet wymagających wędkarzy…

Paweł Popławski

...

Paweł to wędkarz wszechstronny pod każdym względem. Najczęściej można go spotkać nad Wisłą gdzie poluje na bolenie i sandacze.

zobacz profil Autora

Haki muchowe Varivas należą do najlepszych na rynku. Nie bez przyczyny są one najczęściej wybieranymi hakami przez japońskich muszkarzy.

...

22.00 pln

zobacz opis

Nowość 2017

Kolejna odłosna najpopularniejszego modelu plecionek Varivas High Gr...

90.00 pln

zobacz opis

Żyłka Saltwater Nylon VEP to najlepsza żyłka klasy premium na naszym rynku. Dzięki zastosowaniu technologi produkc...

47.00 pln

zobacz opis

Specjalistyczna żyłka dla zawodników spinningowych. Wykonana w przeciwieństwie do większości żyłek ze specjalnych polimerów zapewniającyc...

45.00 pln

zobacz opis

Nowość 2017

Varivas z dumą przedstawia najbardziej zaawansowaną plecionkę sezonu 2017.

Najwyższej...

295.00 pln

zobacz opis

Super Trout Advance Max PE to plecionka dedykowana łowcom pstrągów i innych gatunków ryb łososiowatych. Wykonana ze splotu 8 włókien MAX-PE ...

215.00 pln

zobacz opis

...

Team-Rapa poleca:

TEAM-RAPA.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2015.

W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki. Polityka prywatności

Realizacja: VIKINGSOFT